Info o blogu

W tym blogu będziemy prowadzić dokumentację chemtrails na polskim niebie. Będą tu również filmy i artykuły na ten temat, zarówno napisane przez nas, jak i pochodzące z innych źródeł. Jeśli posiadacie zdjęcia lub materiały, którymi chcecie się podzielić z innymi prześlijcie je do nas.

Udowodnimy, że to nie są smugi kondensacyjne, pozostawiane przez samoloty rejsowe i transportowe, lecz trucizny, celowo rozpylane na całej ziemi.

Naszym celem jest przebudzić śpiącą i niczego nieświadomą ludzkość zanim obudzi się ona sama – z ręką w nocniku!

————————————————————-

Ważna informacja dla rzekomych „racjonalistów” i bezkrytycznych wyznawców bałwana nauki: znamy WSZYSTKIE wasze argumenty przeciwko istnieniu chemtrails, bo czytaliśmy je wiele razy. Są do wglądu w każdej oficjalnej gazecie i w każdym „racjonalistycznym” blogu. Z tego powodu nie istnieje potrzeba, żeby je tu powtarzać. Jeśli ktoś będzie chciał się z nimi zapoznać może ich poszukać w mediach i u was.

Nasz blog pokazuje inną stronę rzeczywistości niż GazWyb, radio i telewizja. W mediach panuje zmowa milczenia na temat chemtrails i innych kryminalnych afer z udziałem polityków i skorumpowanych uczonych, więc ktoś musi tę lukę informacyjną zapełnić. Tak się składa, że zapełniamy ją my.

Tak jak wy odnosicie się krytycznie do tego, co my tu piszemy, tak i my odnosimy się krytycznie do tego, co piszecie wy. Nie oczekujcie więc, że otrzymacie prawo do przedstawiania swojego punktu widzenia w naszym blogu. Wy macie na swoich usługach wszystkie media, a my tylko ten blog. Jak widać nie ma tu równowagi, więc wybaczcie nasz brak gościnności, zwłaszcza, że i wy gościny nam nie udzielacie. Co więcej – nawet gdybyście zaprosili kogoś z nas do rozmowy w TV, nie przyjdziemy, bo dobrze znamy wasze cyniczne metody psychomanipulacji, przy pomocy których, odwracając kota ogonem, potraficie zrobić idiotę z każdego, kto ma poglądy odbiegające od obowiązujących.

————————————————————-

Dlaczego to nie są smugi kondensacyjne?

W tym blogu robię coś, czego nie potrafią mi wybaczyć tzw. „racjonaliści”: piszę o tym, co WIDZĘ nad swoją głową. Według nich nie liczy się to, co się widzi ani co się myśli, lecz to, co ogłoszą na dany temat tzw. „eksperci”.

Urodziłam się w latach 50-tych, gdy większości z was nie było na świecie. Zawsze lubiłam patrzeć w niebo, zarówno w dzień, na chmury i przelatujące samoloty, jak i w nocy, na gwiazdy i sztuczne satelity. Bywałam też wiele razy na pokazach lotniczych, gdzie oglądałam kolorowe smugi kondensacyjne, układające się na niebie w zaplanowane wzory. Dzięki temu nawykowi pamiętam, jak wyglądało niebo w czasach mojego dzieciństwa i widzę, jak wygląda dziś. Różnice są bardzo wyraźne i niestety, niekorzystne.

Obecnie (od 30 lat) mieszkam pod Warszawą, na trasie otwockiej. Otwock leży na południowy wschód od Warszawy, a międzynarodowe lotnisko Okęcie na południowy zachód od niej. Jest to naprawdę niedaleko ode mnie, licząc w linii prostej. Patrząc w niebo, widzę przy dobrej pogodzie samoloty lecące z i na Okęcie. I nie tylko je widzę, ale i słyszę.

Patrząc na FlightRadar24 bardzo szybko rozpoznałam, którędy przebiegają korytarze powietrzne. Na niebie musi panować porządek, samoloty nie mogą latać chaotycznie, gdyż stanowiłoby to zagrożenie dla bezpieczeństwa lotów.

Samoloty odrzutowe latają od lat 40-tych. Latały również nad Polską. Jako dziecko lubiłam je obserwować, ale zawsze trochę się ich bałam, ponieważ ich silniki były bardzo głośne. Dziś żaden samolot nie ma prawa tak hałasować, ponieważ zabraniają tego przepisy. Dawniej nie znano sposobu konstruowania cichych silników, a hałasami nikt się nie przejmował, więc odrzutowce ryczały tak, że szyby w oknach brzęczały. A ja drżałam ze strachu.

Widywałam na niebie pojedyncze smugi kondensacyjne i pytałam tatę lub dziadka, co to jest. Wyjaśniali mi, że to para wodna, powstająca w czasie spalania paliwa i zamarzająca w niskich temperaturach, panujących wysoko w niebie. Smugi te bywały czasem długie i utrzymywały się na niebie przez jakiś czas, ale nigdy godzinami, a zwłaszcza przez cały dzień.

Obecnie patrzę w niebo i widzę samoloty, które ostro wspinają się na pułap, na którym mają lecieć i te, które już na nim są, bo nie lądują w Warszawie, lecz nad nią przelatują. Samoloty te używają innego paliwa, niż samoloty latające w czasach mojego dzieciństwa. Tamte pozostawiały wyraźniejszą i dłuższą smugę kondensacyjną. I utrzymywała się ona również dłużej. Dzisiejsze samoloty pasażerskie nie pozostawiają takich smug. Prawdę mówiąc – nie pozostawiają ŻADNYCH smug. Warszawa nie leży nad oceanem, ani nawet nad morzem, lecz na kontynencie. U nas (na Mazowszu) powietrze jest suche i raczej narzekamy na brak, niż na nadmiar opadów. Piszę to, żeby żaden „racjonalista” nie próbował mi wmawiać, że to, co mówił amerykański ekspert od lotnictwa w „Niezbitych dowodach” na Discovery dotyczy również moich obserwacji. On obserwował samoloty przelatujące nad oceanem, w wilgotnym powietrzu. Polska nie leży nad oceanem, a do naszego maleńkiego Bałtyku jest od nas daleko.

Jak wspomniałam obserwowane przeze mnie samoloty nie tworzą trwałych smug kondensacyjnych. Ciągną za sobą cienką, słabo widoczną i krótką smużkę, która sukcesywnie i szybko zanika – zupełnie bez śladu!!!

Wszystkie samoloty pasażerskie widzę na radarze. Mam dwa różne programy do obserwacji ruchu lotniczego i systematycznie sprawdzam, co dzieje się na niebie nad moją głową.

I tu niespodzianka!

Raczej nie co dzień, lecz z nieregularną częstotliwością pojawiają się na moim niebie zupełnie inne samoloty.

Lecą one dużo niżej (ok. 5000 m nad ziemią), są małe, jak samoloty wojskowe, bardzo szybkie, bezgłośne, a co najważniejsze w tej opowieści – pozostawiają one na niebie smugi o wprost niewiarygodnym wyglądzie. Przypominają one wspomniane wcześniej, kolorowe smugi robione przez samoloty na pokazach lotniczych, ale są dłuższe i bez porównania trwalsze. I oczywiście nie są kolorowe, lecz śnieżnobiałe.

Samoloty te pojawiają się nagle i w dużej ilości. Jest ich od 5 do kilkunastu, a nawet więcej. Przecinają niebo z zawrotną szybkością, w różnych kierunkach, pozostawiając za sobą krzyżujące się pod kątem prostym lub ostrym smugi, przypominające długie strugi białego mleka. Smugi te utrzymują się przez cały dzień. Tworzą one na niebie „szkocką kratkę”, duże litery A lub ślady wyglądające, jakby pozostawiły je ogromne sanie. Zdarza się też, że takie smugi, nieco już rozwiane wiatrem, napływają nad moje osiedle znad Warszawy.

Żaden samolot pasażerski nie pozostawia takich śladów. Samoloty pasażerskie nie latają tak nisko i nie poruszają się „stadami”, jak owe małe samoloty, nie zawracają, nie kręcą kółek (chyba, że nad samym Okęciem; ale tych manewrów nad Okęciem u mnie nie widać, bo za daleko) i nie tworzą równej szachownicy ze smug na niebie. Samoloty pasażerskie latają rzadko, lecą wyznaczonym korytarzem, jeden za drugim, a nie wzdłuż i wszerz, bez ładu i składu, po całym niebie.

Po wykonaniu tej „roboty” owe małe samoloty znikają równie nagle, jak się pojawiły. Co ciekawe – FlightRadar ich nie pokazuje! Dla radarów te samolociki nie istnieją!

Na niebie widać czasem oba rodzaje samolotów: pasażerski, lecący na wysokości kilkunastu km i samolociki od smug, na wysokości ok. 5 km. Warunki pogodowe są te same, ta sama wilgotność powietrza, ale na logikę to samolot pasażerski, lecący znacznie wyżej, powinien zostawiać smugę, a nie ten na niższym pułapie. Przecież tam w górze jest bardzo zimno, więc para wodna powinna tam zamarzać i trwać w tym stanie przez długi czas. A jednak tak nie jest. Smuga po samolocie pasażerskim szybko znika, a po tym drugim nie, mimo że leci on przez znacznie cieplejsze powietrze. Coś tu się nie zgadza, prawda?

Powtórzę jeszcze raz: każdy, kto uczciwie przyjrzy się ruchowi na niebie musi zauważyć, że widać dwa rodzaje samolotów: duże, lecące wysoko lub ostro wspinające się na pułap i małe, lecące na znacznie niższej wysokości. Pasażerskie nie zostawiają trwałych smug, a te małe przeciwnie – ich smugi trwają godzinami i nie są rozwiewane, lecz przeganiane przez wiatr.

Po takim „nalocie dywanowym” niebo staje się szare i wygląda jakby było brudne, a po kilku godzinach zasnuwa się brzydkimi, szarymi chmurami, przez które nie przechodzą promienie słoneczne.

Astromaria

Instrukcja używania znaczników html w komentarzach:

(przydają się do cytowania autorów bloga lub innych komentatorów i do dodawania linków oraz zdjęć w komentarzach) znajduje się w panelu bocznym bloga, na samym dole.

117 odpowiedzi na „Info o blogu

  1. astromaria pisze:

    Wczoraj obserwowałam robienie nowego typu oprysków. Jak tylko wyszłam z domu zobaczyłam samolot prujący niebo w nietypowym kierunku (czyli nie po korytarzu powietrznym). Leciał dziwnie wolno i zostawiał za sobą długą, białą smugę, podobną do tych, które obserwowałam na samym początku. Tyle tylko, że te pierwsze smugi były bardzo trwałe i rozciągały się od horyzontu po horyzont. Ta smuga jednak nie była tak trwała – jej koniec zaczynał się rozpływać. Samolot był jeden na całym niebie. Potem weszłam do budynku i wyszłam stamtąd po godzinie. Na wprost wyjścia na niebie wisiała paskudna, wyjątkowo szeroka i już rozwiana smuga. Chciałam zrobić zdjęcie, ale w tym momencie zza dużej chmury wyszło słońce, więc mi się nie udało. Postanowiłam zaczekać, aż znowu się ukryje za chmurą. Kiedy to się stało smuga rozmyła się jeszcze bardziej, ale nadleciał drugi samolot, robiący taką sama smugę, jak ta, którą widziałam zaraz po wyjściu z domu. Po 2 godzinach po tych smugach nie było prawie śladu i mogło je wypatrzeć tylko wprawne oko. Jedna przybrała wygląd ledwie widocznego, włóknistego cirrusa (składał się z cieniutkich, równoległych nitek), a druga miała kształt długiej, białej linii, ale tak delikatnej, że prawie niewidocznej.

  2. astromaria pisze:

    Takie chmury jak na Twoim zdjęciu widziałam gdzieś w sieci, kilka lat temu. Nikt nie umiał wyjaśnić, co to za cudo. Faktycznie, są dziwne, a zwłaszcza dziwne jest to, że się nie przemieszczają.

  3. LogoPedant pisze:

    @freenata

    Potwierdzam Twoje obserwacje. Takie chmury widziałem już zeszłej wiosny i lata, ale także wczoraj. Byłem w plenerze, więc miałem możliwość obserwacji. Przypominają zmoczoną watę… Ciekawe z czego się składają? Choć może lepiej nie wiedzieć…

  4. Viva pisze:

    Pozdrawiam Was z Berlina. Polecam strone po niemiecku http://www.chemtrail.de a moze uda sie komus z Was skontaktowac z Panem Wernerem Altnickel,ktory organizuje konferencje w Niemczech,Szwajcarii a aktialnie w Oslo w Norwegii.Moze mozna bylo taka konferencje w Polsce zrobic z nim na czele??

  5. acm pisze:

    nad nowym sączem tez sa juz zauwazalne szczegolnie w lecie

  6. astromaria pisze:

    Jesienią i zimą nic nie widać, bo są gęste chmury. Ale od tej chemii nawet latem niebo jest zasnute.

  7. qwert pisze:

    Cieszę się, że powstała ta strona. Im dłużej zacząłem obserwować niebo, tym bardziej jestem przerażony! Ale nie tyle samymi smugami, co ignorancją społeczeństwa! jak można nie zauważać, że ktoś nam sprejuje nad głowami jakieś chemikalia?

  8. astromaria pisze:

    Ja też nie rozumiem, jak można tego nie widzieć. Chyba ludzie ze strachu nie chcą tego przyjąć do wiadomości.

  9. Aleksander pisze:

    Witam, ja również bardzo cieszę się, że ta strona istnieje. NIestety obojętność i idiotyzm innych ludzi mnie dobitnie w****ia i sam boję się o życie w przyszłości… Mam nadzieję, że w końcu ktoś się tu obudzi!

  10. astromaria pisze:

    Kiedy założyłam ten blog większość się śmiała lub wzruszała ramionami. Nikt nie widział problemu! Teraz jest inaczej. Teraz widzący stanowią większość. Nie wiem jednak, czy to coś zmieni, bo wygląda na to, że nie mamy zbyt dużego wpływu na to, co robią tajne władze świata. Podobnie jest z GMO. Piszemy protesty, podpisujemy petycje, ale nic się nie zmienia. Może jest nas jeszcze za mało?

  11. Ciekawy pisze:

    Mnie jedynie ciekawi jak się chronią przed tymi chemikaliami Ci, którzy karza je rozpylac. Przecież powietrze wszyscy wdychamy. Ktoś ma jakiś pomysł, wiedzę na ten temat?

  12. Cyprian pisze:

    Witam i cieszę się że ta strona istnieje.
    Wiem o tym dopiero od ponad roku.
    Chcę z tym robić coś więcej. Mam dwie ciekawe obserwacje – nie tylko same smugi ale samoloty obserwujące i inne elementy mam nadzieję że niedługo to podam będzie to na moim blogu też.

    (W Niemczech także obserwowałem ubiegłego lata i jesieni

  13. astromaria pisze:

    Kiedy zaczynałam o tym pisać nikt nie chciał wierzyć, że to coś innego, niż zwykłe smugi kondensacyjne. Teraz coraz więcej ludzi to widzi. Może w końcu ludzie się przebudzą i zażądają zakończenia tych „eksperymentów”. Zastanawiam się, czy obecne powodzie nie są tym spowodowane.

  14. Witam.
    Jeśli ktoś z was studiuje lub jakąś inną droga ma dostęp do laboratorium i naprawdę w to wierzy, proponuje przeprowadzenie badania grupy ślimaków(te stworzenia mają zdolność do kumulowania metali- od dawna są w tym celu wykorzystywane) zebranych z miejsca opryskiwanego i porównanie wyników sprzed pojawienia się zjawiska chemtrails. Pozdhttp://www.ios.edu.pl/pol/pliki/nr49/nr49_13.pdf

  15. daniel pisze:

    Witam.
    W tym roku widzialem samolot robiacy nawet 10 kolek, innego razu samolot lecia na pulapie okolo 1000 m , zostawial krotka smuge przez chwile patrzylem na niego kilka minut pozniej mialem problem z oddychaniem i dziwnie metaliczny smak w ustach,.

    Chcialbym zaalarmowac, w sprawie nisko lecacych samolotow z dala od lotnisk, jezeli taki samolot spadnie na teren zabudowany np. na zbiornik z gazem opalowym samolot ten spowoduje ogromne zniszczenia.
    Samoloty latajace na niskim pulapie bardzo zle wplywaja na ludzka psychike, wszystko przez system odstraszania ptakow.

  16. Darek pisze:

    jak tyko dowiedziałem się że takie draństwo nam robią od razu zareagowałem i powiadamiam znajomych i przyjaciół a nawet złych sąsiadów najbardziej mnie interesuje jak się chronić przed CHEMTRAILS polecam ten film https://www.youtube.com/watch?v=ldGuW6MbvVw

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s