A nad nami zupełnie „normalne” niebo…

Jeszcze 10-20 lat i nowe pokolenie rzeczywiście uzna takie niebo za normalne. Niebo pokratkowane przez chemtrails widać w reklamach i filmach dokumentalnych, a nawet w filmach animowanych dla dzieci, gdzie pojawia się jako coś oczywistego i wszechobecnego, coś, co jest normalne i nie powinno wzbudzać  niczyjego niepokoju. Ma to nas przyzwyczajać do wszechobecności tego przerażającego zjawiska i do zaakceptowania go jako czegoś naturalnego i swojskiego.

Po trwającym od kwietnia okresie spokoju, przerywanym tylko przez pojedyncze smugi na niebie, pojawiające się raz na kilka tygodni, nastał wreszcie ten wielki dzień: piątek, 9 lipca 2010 roku stał się dniem, gdy nasze niebo zamieniono w prawdziwą komorę gazową.

Podobno 1 obraz lepszy jest niż 100 słów, niech więc przemówią obrazy:

[Przepraszam za nie najlepszą jakość, ale zdjęcia były robione telefonem, w czasie zakupów]

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polska i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „A nad nami zupełnie „normalne” niebo…

  1. avika pisze:

    A może to jest normalne niebo, bo 20-30 lat temu latało o wiele wiele mniej samolotow, tych dużych i tych małych, teraz i rolnicy wynajmuja takie samolociki do oprysków pól, a lesnicy lasow rozpryskuja w powietrzu pare wodna, zeby nie dochodzilo do pozarow. Czyli mamy o 100 procent wiecej sprzetu na niebie. Mamy o wiele wiecej fabryk, z ktorych dymi jak cholera i te, niestety opary roznasza sie po niebie i w zimie i w lecie. Ja wczoraj lezalam sobie nad jeziorem, ale blisko miasta, nad moja glowa no kilka minut przelatywaly samoloty, glownie pasazerskie, robily tych smug wiele i pod roznym kontem.
    Ja nie twierdze, ze ktos nas czyms nie spryskuje, ale na boga, ten pilot i czlowiek za to odpowiedzialny przeciez oddycha tym samym powietrzem i jego bliscy, matka, zona, dzieci rowniez. Gdzie logika ? Chyba, ze opryski sluza eliminacji z zatrutej atmosfery tego i owego, tylko, ze sie o tym nie mowi, zeby nie siac paniki, ze mamy struta atmosfere. Moze piloci o tym wiedza i dlatego tak chetnie sie z tym godza ? Wszystko to moze ……???

  2. astromaria pisze:

    Nie będę tłumaczyć każdemu z osobna wciąż tych samych, podstawowych kwestii. Po to założyliśmy ten blog, żeby każdy miał wgląd w to, co się dzieje oraz w materiały pochodzące z innych źródeł, jak choćby te, które udostępniam na górze bloga (np. w tekście „Opryski chemtrails 1”). Zechciej się z tym zapoznać i nie zadawać pytań, na które masz gotowe odpowiedzi.

    Ja rozumiem, że lęk nie pozwala ci się skonfrontować z tym zjawiskiem. Nawet mój rodzony syn oświadczył, że nie będzie patrzył w niebo i nie patrzy, nawet jeśli mu pokazuję co się dzieje. Ale zapewniam cię, że chowanie głowy w piasek nie jest żadnym rozwiązaniem.

    Dziś mamy identyczną pogodę jak wczoraj: temperatura, nasłonecznienie i wilgotność, ale niebo jest idealnie czyste. Widać tylko kilka małych „baranków”. Żadnych „smug kondensacyjnych” ani pozostawiających je samolotów NIE MA! Wczoraj był nalot dywanowy, a dziś 0 przelotów – ciekawe, nieprawdaż?

    Wiem, jak wygląda ruch lotniczy nad moim osiedlem, bo tu mieszkam i wciąż patrzę w niebo.

    TU NIE MA TAK INTENSYWNEGO RUCHU, ŻEBY UZASADNIĆ TO, CO DZIAŁO SIĘ WCZORAJ.

    A gdyby był, to by był co dzień, a nie tylko raz na kilka miesięcy.

  3. astromaria pisze:

    PS. Wczoraj będąc na mieście wpadłam na pomysł, żeby zrobić blogowe FAQ. Wyjaśnimy w nim, co jest grane i gdzie szukać wiedzy.

  4. ewrian pisze:

    @avika
    Masz mylne wyobrażenia o dzisiejszej rzeczywistości. Pochodzę z miasta, nad którym górował las dymiących fabrycznych kominów. Dzisiaj, po transformacji, nie ma tu fabryk prawie w ogóle, więc co ma dymić!
    A i obecnemu pasażerskiemu ruchowi lotniczemu daleko do takiego tłoku.
    W czasach mojego dzieciństwa, w latach 70ych, latało mniej samolotów pasażerskich, ale za to bardzo dużo wojskowych tzw. myśliwców. Do dziś pamiętam hałas ich silników i odgłos huku wynikający z przekroczenia bariery dźwięku. Niebo było czyste.

    Avika, to niebo jest nienormalne.

  5. avika pisze:

    Fakt, nie poczytałam.
    Wiecie co, zacznę się zastanawiać, to normalne, że niebo chcę mieć normalne i powietrze którym oddycham też !
    Nadal się zastanawiam nam tymi co to rozpytają nad głowami swoimi i swoich bliskich, przecież trują się sami, tak ? A może to nie jest trujące?
    Cieszę się tylko, że nad moim niebem w zasadzie tych smug nie ma, od jakiegoś czasu ! I wiecie co, od trzech lat cierpiałam na okropną alergię, z astmą włącznie, a od jakiegoś pół roku jej nie mam, znikła, ot tak ! Ale i smug też nie ma !
    Natomiast przedtem, non stop zatkany nos, katar 24h i do tego od czasu do czasu napad astmatycznego kaszlu. Ciekawe, że zawsze gdy wyjechałam, daleko, daleko od naszego kochanego kraju, zawsze na czas pobytu gdzie indziej, katar i kaszel znikały automatycznie ! Coś w tym jest.

    Tak się składa, że sporo podróżuję i powiem wam szczerze, że najwięcej tego widzę u nas nad Polską.
    Przejrzałam wszystkie zdjęcia błękitów z ostatnich lat i w zasadzie, smug nie ma na żadnym, np. we Francji w ogóle, w Tajlandii czy Kambodży też ich nie ma! Czy to znaczy, że trują „wybrańców” ? A sami oddychają zdrowo, po wylądowaniu w swoim domku ?

  6. astromaria pisze:

    Ewrian ma rację – pozamykano większość fabryk (Łódź, Śląsk), poza tym dziś przemysł tak nie dymi, jak dawniej. Obecnie mamy hopla na punkcie ekologii do tego stopnia, że mówi się nawet o ekoterroryzmie. Dziś żaden zakład nie ma prawa tak dymić, jak dymił w latach 60 i 70, skutkiem czego, nawet jeśli jest większa produkcja, zanieczyszczenia są mniejsze.

    Nie wolno dymić fabrykom, samochodom i żarówkom (!?), ale wolno dymić samolotom? I to do tego stopnia, żeby zasmrodziły całe niebo??? Chyba tu się coś nie zgadza?

    W latach 70-tych spędzałam wakacje nad morzem. Były to czasy komunizmu i wszędzie były bazy wojskowe, najczęściej ruskie. Kiedy leżało się na plaży nad głowami latały z ogromnym hukiem i rykiem wojskowe samoloty odrzutowe, tzw. „delty”. Latały w wilgotnym morskim powietrzu, ale praktycznie nie pozostawiały smug. Smuga kondensacyjna ciągnęła się zaraz za samolotem, po czym w ciągu kilku minut się rozmywała.

    Dziś mamy ekologię. Dziś rzekomo nie wolno smrodzić. Zmuszono nas do wymiany paliwa na bezołowiowe, nałożono filtry na kominy, zakazano używania torebek foliowych, ale nikomu z władz nie przeszkadza, że coś zasnuwa nam rzekomymi spalinami całe niebo. Mało tego – w tych „spalinach” mamy całą tablicę Mendelejewa z trującymi metalami ciężkimi na czele + grzyby chorobotwórcze i wirusy – jak to możliwe? Gdzie są ekoterroryści? Dlaczego siedzą cicho? Dlaczego walczą z nieszkodliwym CO2, a nie interesuje ich powietrze, jakim oddychamy i trucizny, które lecą na nas wraz z deszczem?!

    To jest intrygujące – ludzie chyba poślepli!

  7. astromaria pisze:

    @ Avika: ci piloci którzy to robią to szeregowi żołnierze. Żołnierz nie jest od myślenia i zadawania pytań, lecz od wykonywania rozkazów. Prawdopodobnie wytłumaczyli im, że to jakaś zbożna misja, np. że ratują klimat, a rozkaz to rozkaz i nie ma gadania. Jak widać jednak są to ludzie i w niektórych rodzi się sumienie, dlatego niektórzy dają nam znaki, jak ci szaleńcy, którzy kręcili te kółka i robili napisy na niebie.

    Piloci się tym nie trują, bo to zostaje za nimi, z tyłu, chyba że któryś przeleci przez smugę pozostawioną przez kogoś innego. Poza tym mają maski tlenowe. Ale cywilne linie lotnicze zgłaszały przypadki zatrucia pilotów, więc zalecono, żeby samoloty pasażerskie latały na wyższym pułapie.

    A co do tego, gdzie trują: wszędzie! Polska jest nowym krajem w NATO, więc nadrabiają zaległości. I może dlatego jest tego u nas więcej, niż gdzie indziej. Były protesty w Belgii i wiem, że w Holandii i UK też jest tego pełno.

    Najwięcej jest w USA – siły ciemności najwyraźniej sprzysięgły się przeciwko Amerykanom. Zniszczono ich rolnictwo przez uprawy GMO, fluoryzuje się wodę, a czystego nieba tam prawie nie ma.

    Po wczorajszej przejażdżce w tej komorze gazowej mam dziś kaszel. Nie jestem przeziębiona, ale kaszlę i od wczoraj kicham jak armata, chociaż nie mam kataru. To kichanie mnie złapało, kiedy wychodziłam na balkon robić zdjęcia. Z jakiego powodu to kichanie i kasłanie?

  8. TheEndi pisze:

    @Astromaria

    Niezła rzeźnia…

    @avika

    Zajrzyj do tego wątku na forum nwo: http://newworldorder.com.pl/post,278,0, w którym mowa o tym video:

    Mógłby ktoś przetłumaczyć ten materiał? To bardzo ważna publikacja!

  9. Praworządny Obywatel NWO pisze:

    To co robili w piątek to była rzeczywiście komora gazowa. Masakra! Wielkie dzięki, że robicie ten blog informując ludzi o chemtrials. Świadomość,że jestesmy prsykani jak insekty jest tak wielka, że pojawia się mechanizm wyparcia tak jak u Aviki. Musimy moi Drodzy zacząć jednak powoli myśleć o jakiejś demonstracji np. przed Sejmem. Możemy też skorzystać z przykładu tego gościa który kilka tysięcy razy wszedł w kadr podczas relacji na żywo. To był chyba Włoch , niedawno bylo o tym głośno. Można też spróbować napisać jakiś list w tej sprawie i wysłać do każdego parlamentarzysty. Może znajdzie się chociaż jeden sprawiedliwy w tym bajzlu. Coś trzeba robić bo nas zagazują. Czas niestety gra na ich korzyść. To niepojęte,ale ludzie zapomną jak wyglądało normalne niebo. Tak jaz zapomnieli jak smakuje normalna szynka, chleb, czekolada czy piwo.

  10. ehovara pisze:

    Popieram, piątek był dniem gazowania – brrr.
    Żyję juz długo na tym świecie i pamietam wiosny, lata, zimy z lat 60-tych i niebo niebieskie jak aksamit az sie serce kraje jak wspominam.

    Zastanawiam się nad tymi opryskami, i przychodzi mi na myśl to to, że – ktoś skupuje stare rejsowe samoloty, zainstalował w nich beczki, urządzenia do spalania i utylizuje odpady przemysłowe na niebie. Może to się bardziej opłaci niż utylizacja na ziemi ? (pod płaszczykiem ochrony klimatu) przecież korporacje powiązane są z NATO.
    Druga myśl jest bardziej zła że celowo nas trują wirusami,chemią, programem kontroli umyslów i nie wiadomo czym jeszcze.
    Trzecia w którą nie wierzę, że ochraniają nas przed szkodliwym promieniowaniem.
    Co sądzicie o tym? W latach 80/90 pewien Pan z Łodzi sprowadził z niemiec zużyte swiństwo w beczkach (nie wiem co w nich jest ale na pewno nie coca-cola) Naszemu miejscowemu notablowi potrzebna była kasa, więc upakowł je w zakładziku obok naszych domków. Potem ten zakład z magazynami po przemianach ok roku 99/2000 kupił młody przedsiebiorca. Do dnia dzisiejszego nie wie co z tymi beczkami zrobić, utylizacja tego swiństwa kosztuje miliony. Beczki stoja sobie i rdzewieją 500m od naszych domów. Przeciekają w grunt.

  11. Ramosz pisze:

    Ja bym powiedział, że niebo w porównaniu z wczorajszym faktycznie było dziś ‚normalne’. Będąc na zakupach przed południem (Mokotów) widziałem jednak rozrzedzone smugi, w niewielkiej ilości na szczęście (nowy typ oprysku?)

  12. Ramosz pisze:

    @ehovara „Druga myśl jest bardziej zła że celowo nas trują wirusami,chemią, programem kontroli umyslów i nie wiadomo czym jeszcze” – swoją drogą po co robią to na tak masową skalę, skoro większośc ludzi i tak śpi kamiennym snem, a nas zdających sobie sprawę o co chodzi traktuje się jak wariatów?

    Czyżby siła nadchodzących przemian mogła wyrwac ze snu nawet tych zupełnie śpiących i trzeba dmuchac na zimne?

  13. ewrian pisze:

    Też miałam taką myśl, że chemtrails to sposób na utylizację odpadów, a że przy okazji można upiec jeszcze jedną pieczeń… Przecież oni są bardzo ekologiczni (ekonomiczni).

    A co do ekologii, ochrony środowiska, ochrony przyrody? To zapewne tematy zastępcze i mające skierować uwagę społeczeństwa na inne sprawy. I, przede wszystkim, pokazują nam jak o nas dbają, jak wielką troską nas otaczają. No i tym sposobem podnoszą stopień zaufania społeczeństwa.

  14. ehovara pisze:

    Na tej witrynie dwa ciekawe zdjęcia -oceńcie sami.

    http://www.chemtrails-france.com/photos/best_of/galerie_01/best_of_galerie_01_037.htm

    http://www.chemtrails-france.com/photos/best_of/galerie_01/best_of_galerie_01_038.htm

    Ja cos takiego widziałam w Piatek nad naszym niebem ok godz 11:00

  15. zagrypiona pisze:

    Nad Wielkopolska to samo, zamiescilam nawe kilka fotek u siebie. Chociaz pospolstwo pewnie i tak powie: no przeciez zawsze tak bylo…

    A wczoraj i dzis 0 chemtrailsow. A istotnie warunki te same niemozebny upal i suchosc.

    Co do pilotow… Gdzies czytalam, ze pilot opryskujacy dane miejsce moze nie mieszkac nawet w tym samym kraju. Pryskanie to interes miedzynarodowy. Zreszta ci ktorzy to zlecaja na pewno maja odtrutkę.

    A tak poza tym… To istnieje jeszcze cos takiego jak maszyny bezzalogowe…

  16. astromaria pisze:

    Jedni powiedzą, że zawsze tak było, a są nawet tacy kretyni, którzy mi wmawiają, że to są najzwyczajniejsze w świecie… CHMURY!!!!!!! I że jestem ciemną masą, jeśli tego nie wiem.

  17. czoper pisze:

    Piątek to naprawdę była rzeźnia. Latali od rana do zmroku i syfili na całego. Po południu i wieczorem naliczyłem 30 samolotów z różnych linii lotniczych – cywilnych! Wszystkie zostawiły chemtrailsy które wisiały przez parę godzin i robiły się z nich chmury. Szkoda że nie zapisywałem numerów rejestracyjnych tych samolotów, choć w sumie co by to dało? Wiadomo że żadne dowody nie przekonają tych co twierdzą że to zwykłe chmury.

  18. ewrian pisze:

    @Ramosz
    Gdyby TO miało służyc naszemu dobru, to nadawano by o tym w TV i innych mediach codziennie i od rana do wieczora.

    Tymczasem, wokół tematu chemtreils, zmowa milczenia.

  19. astromaria pisze:

    Mój kot obudził mnie dziś o 4 rano. Jak się okazało – zgłodniał! O takiej nieludzkiej godzinie!!! Uparty zwierz nie odpuścił, łaził po mnie, a jak to nie pomogło zaczął zrzucać na podłogę różne przedmioty: pilniczek do paznokci, łyżeczkę, w końcu telefon. Tego było już za dużo i w końcu zwlekłam się z łóżka. Oczywiście zaraz po wstaniu rzucam okiem na niebo. Było prawie bezchmurne, nie licząc kilku smug granatowych o tej porze chmur (później, kiedy słońce wzeszło wyżej, stały się białe).

    Po tym czystym niebie pruły 2 samoloty rejsowe. Nie leciały blisko siebie, każdy podążał gdzie indziej. Za nimi ciągnęły się typowe smugi kondensacyjne: blisko samolotu jasne i wyraźne, ozłocone promieniami wschodzącego słońca i zaraz potem zanikające bez najmniejszego nawet śladu. Pogoda była podobna, jak w piątek.

    Dziś niebo jest idealnie czyste, nie ma na nim ani jednego obłoczka. Co jakiś czas pojawia się jeden na całym wielkim niebie: tyci, samotny, puchaty baranek. Tak czystego nieba dawno nie widziałam.

  20. astromaria pisze:

    Spojrzałam na tę serię zdjęć i nagle mnie olśniło! Koniec z chemtrailsami w kratkę! Kratka wygląda nienaturalnie i bardzo łatwo jest udowodnić, że ma sztuczne pochodzenie. Samoloty nie latają po takich torach, więc jeśli ktoś prześledzi rozkład lotów łatwo może udowodnić, że to nie są ślady po samolotach rejsowych ani transportowych.

    Teraz latają po liniach równoległych i z wiatrem. Kiedy powieje wiatr smugi przybierają wygląd zbliżony do naturalnych cirrusów i cirrostratusów. Jedyna pozostałość dawnej metody do X – może piloci dają nam tym sposobem znać, że to nie są chmury?

  21. Zofia pisze:

    Od 20 lat mieszkam w stolicy Kanady w Ottawie.
    W zeszlym tygodniu opiekowalam sie pieskiem i codziennie rano pomiedzy 5.00 a 6.00 wychodzilam z nim na spacer.
    I to co zobaczylam na niebie nadawalo sie do sfilmowania, niestety nie mialam zadnej kamery.Cudowny wschod slonca i niebo malowane kilkoma samolotami tak jak to widac na roznych zdjeciach o chemitrails.
    Rozmawialam ze znajomymi na ten temat i ludzie nie maja pojecia.Mysla ze to normalne samoloty robia normalne smugi .
    Kiedys przejezdzalam przez Toronto i tam niebo bylo calkiem zamazzane.Tam jest mocno malowane…
    W Polsce mieszkalam w zadymionym chemicznie miescie i marzylam aby znalezc czyste niebo.Nadal o tym marze…..
    Pozdrawiam z nadzieja ze w koncu marzenia spelnia sie.

  22. astromaria pisze:

    Afirmujmy czyste niebo, bo inaczej marnie skończymy. W którymś z filmów o chemtrails (chyba w „Nie rozmawiaj o pogodzie”) jest mowa o facecie, który wyniósł się z miasta do gęstego lasu w stanie Waszyngton (tam był kręcony „Przystanek Alaska”) w nadziei, że odetchnie świeżym powietrzem. Ale niestety, któregoś dnia zobaczył nad głową niebo w kratkę, od czego on i żona się pochorowali, a kilka sztuk zwierząt padło. Tak więc nawet ucieczka do lasu w tak „naturalnym” stanie jak Waszyngton nie daje gwarancji ekologicznego życia.

  23. Bogdan O pisze:

    @ Praworządny Obywatel NWO
    Nasi parlamentarzyści mają mentalność biłgorajską i pisanie do nich jest stratą czasu. Nikt sprawiedliwy się nie znajdzie, a choć by się i znalazł, to i tak nie ma się do kogo odwoływać. Cała „góra” to kmioty dbające tylko o swoje stołki i na klęczkach zanoszące modły do wielkich tego świata, aby ich nie zmietli pod dywan. Amerykanie próbowali interpelować, ale ich wyśmiano. Co więc możemy zrobić? To jest bardzo dobre pytanie.

  24. Bogdan O pisze:

    @ewrian
    Bardzo słuszne spostrzeżenie. Ta zmowa milczenia mówi wymownie sama za siebie. I to jest zmowa globalna. Nie spotkałem się, jak dotąd, z żadną próbą usprawiedliwienia chemtrailsów. Te działania, i im podobne (np. wprowadzanie GMO), są lub dopiero nabierają, charakteru globalnego. Interpelacje w sprawie ich zaniechania są po prostu bezczelnie wyśmiewane przez tzw. „czynniki decyzyjne”. I to jest niestety „kupowane” przez wielu naiwnych ludzi. O czym to świadczy? Najwidoczniej istnieją mechanizmy (NWO?), które są uruchamiane już na poziomie globalnym. Na tym poziomie „ktoś” finansuje działania, które są jego zdaniem potrzebne dla realizacji „celów wyższych”. Te cele wcale nie pokrywają się z tymi, które są dobre dla życia ludzkiego i środowiska naturalnego. Istnieje więc problem zasadniczy: kto i w jaki sposób może przeciwdziałać tym działaniom? Czy to w ogóle jest możliwe w sytuacji, kiedy istnieją siły zjednoczone na poziomie globalnym dążące do wprowadzenia NWO? Czy ludzkość może jeszcze przeciwstawić się tym siłom? Byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby udało się stworzyć jakąś „przeciwwagę” na poziomie globalnym. Ale to wymagałoby nadzwyczajnych wysiłków. I czy na to nie jest już za późno?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s