Piramida kłamstw

Polskie owce miały nie widzieć tego, co od czasu wstąpienia naszego kraju do NATO lata i smrodzi nad ich głowami, ale zdrada przyszła z niespodziewanego miejsca: z Jasnej Góry.

Owce zachodnie już dawno zaczęły podejrzewać jakiś spisek i przystąpiły do zbierania dowodów w postaci badań laboratoryjnych tego, co spada im na głowę wraz z deszczówką. A były to trucizny straszne i zabójcze, które nie mają prawa znajdować się w powietrzu. Niektóre nawet pisały w tej sprawie listy i petycje do swoich parlamentów i rządów, wszystkie one jednak pozostały bez odpowiedzi.

Władze wyznają zasadę, że jeśli się o czymś nie mówi w głównym wydaniu dziennika telewizyjnego i nie pisze w głównych gazetach, to tego nie ma. Nie istnieje. A jeśli ktoś twierdzi, że coś widzi, tłumaczy mu się, że ma urojenia spowodowane przez paranoiczne lęki. Proste i skuteczne. Jeśli to nie przekona wichrzyciela, uciszą go pozostałe owce, które bardziej wierzą w to, co pisze prasa, niż w to, co widzą ich własne oczy.

Wygląda na to, że w końcu przebudziła się setna małpa i nagle większość owieczek odzyskała zdolność widzenia tego, co jest i co od lat było, a co do tej pory było dla nich niewidoczne z powodu sugestii hipnotycznej, pod wpływem której się znajdowały.

Ale władza spodziewała się tego, więc ma przygotowaną kolejną bajeczkę, która powinna uśpić stado.

Wczoraj rano w RMF FM (nie słucham, ale mi doniesiono), a dziś w gazetach możemy przeczytać, że to prawda najprawdziwsza i jak najbardziej naukowa, że samoloty powodują ulewy i śnieżyce. Ale nie żadne chemiczne samoloty, lecz takie zupełnie zwyczajne.

Do tej pory samoloty rejsowe latały sobie nad naszymi głowami i zupełnie nic nie powodowały, aż tu nagle bach! i mamy gigantyczny, światowy problem. Widocznie na niebie pojawił się jeden samolot za dużo i niczym przysłowiowa kropla przelewająca kielich spowodował nagłe załamanie pogody. Najpierw zostaliśmy przywaleni niepradopodobną kupą śniegu, a teraz mamy takie ulewy, że cały świat tonie.

Po okresie zaprzeczania, że istnieje jakikolwiek problem dowiadujemy się nagle, że problem jest, ale ma inne wytłumaczenie i jak zawsze jest to wytłumaczenie proste i naturalne, nie mające nic wpólnego z tym, to twiedzą „twórcy teorii spiskowych”. Nie ma żadnych samolotów, które „coś” rozpylają, ale są samoloty rejsowe i to one stanowią problem.

Pozwolę sobie spytać: dlaczego wcześniej go nie powodowały? Coś tu się nie zgadza, prawda?

I najważniejsza sprawa: jeśli przyczyną problemów są rzeczywiście samoloty rejsowe, to dlaczego w ich paliwie znajdują się te wszystkie potworne trucizny, które spadają nam na głowy i pola wraz z deszczem i śniegiem? To jest najważniejsze pytanie, które zostało zignorowane, a odpowiedzi na które powinniśmy się głośno domagać!

A teraz proszę przeczytać, w co każą nam wierzyć. I broń Boże proszę nie zadawać żadnych pytań! Artykuł należy przeczytać, przyswoić sobie jego treść i z nią nie dyskutować, bo jest to jedyna prawda jaka jest.

Amen.

Beeee….

To samoloty wywołują powodzie i śnieżyce

Oto nowe odkrycie meteorologów.

Samoloty mogą nie tylko tworzyć dziwne otwory w chmurach, ale również wywoływać opady deszczu lub śniegu. I to bez żadnych środków chemicznych – informuje serwis canada.com.

Amerykańscy meteorolodzy z National Center for Atmospheric Research twierdzą, że wystarczy, by samoloty kilkakrotnie przeleciały tą samą „ścieżką” przez chmurę, by wywołać opady deszczu lub śniegu.

Wywoływanie deszczu nie jest jednak aż tak proste, jakby się wydawało. Samolot musi bowiem „zasiewać” odpowiednią chmurę. Muszą się w niej znajdować mocno schłodzone cząsteczki wody – nawet do temperatury -34 stopni Celsjusza!

Gdy w taką chmurę wlatuje samolot, jego śmigła bądź skrzydła mocno „rozpychają” powietrze. To powoduje, że kropelki zamarzają i opadają.

To dzieje się często, ale nie zawsze jest widoczne z satelity czy z ziemi – twierdzi Andrew Heymsfield.

On sam zauważył to przypadkiem, gdy latał samolotem badawczym. Nagle zauważył kryształki śniegu, które opadały na samolot. Okazało się, że tą sama trasą leciały poprzednio dwie maszyny. Opady śniegu rozpoczęły się tuż po przelocie drugiej maszyny.

Śnieg padał przez 45 minut. Pokrył pięciocentymetrową warstwą teren o długości około 45 km i 4 km szerokości…

WB

http://www.canada.com/Aircraft+trigger+rain+snow/3156620/story.html

Źródło: Sfora

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły z sieci, Polska, Świat i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Piramida kłamstw

  1. TheEndi pisze:

    „Śnieg padał przez 45 minut. Pokrył pięciocentymetrową warstwą teren o długości około 45 km i 4 km szerokości…”

    Boszszsze… Jestem głupim głupkiem, bo do teraz myślałem, że to chemtrails. Co ja teraz pocznę, kiedy wszyscy wytkną mnie palcami, twierdząc, że jestem paranoikiem…?😉

    Szanowny Nowy porządku Świata. To Twój początek końca…

  2. Praworządny Obywatel NWO pisze:

    Mi też jest głupio,że wierzyłem w chemtrials. Ale po tym uroczym wyjaśnieniu już nie wierzę w chemtrials. Ale za to wierzę, że Bin Ladena widziano w Teheranie. Mówily o tym politruki z telewizji FOX. Chciałbym też powiedzieć,że mam już wyprany mózg i jestem w stanie zobaczyć na własne oczy ten samolot co to go nie widzę jak uderza w Pentagon. List tej treści chciałbym wysłać do dyrektora szanownego Nowego Porządku Świata. Mam ktoś pomysł na kogo i gdzie go zaadresować?

  3. astromaria pisze:

    Tak, Bin Ladena widzieli wszyscy i wszędzie, ale nie agenci FBI i innych tajnych służb. Widocznie cierpią na wybiórczą ślepotę.

  4. czoper pisze:

    Jak dla mnie to kolejna dezinformacja. Tzw. zasiewanie chmur jest znane od drugiej wojny światowej i nie ma nic wspólnego z chemtrailsami. Chemtrailsy tworzą chmury ale nie czysto deszczowe tylko cienką włóknistą zawiesinę, która jedynie ogranicza dopływ światła słonecznego. Z takich chmur nie ma deszczu bo są za wysoko.

    Nie wierzę żeby jakikolwiek oprysk mógł wytworzyć grube chmury nasączone wodą. Co innego kiedy samolot przelatuje przez taką chmurę, wtedy nawet bez żadnego rozpylania może wywołać deszcz, ale ten deszcz już musi być w tej chmurze wcześniej.

  5. Tomasz pisze:

    Ale ze mnie glupi glupek i pomyslec ze wierzylem w chemtrils a tu wszystko mi nagle wytlumaczyli w TV tak fajnie i naukowo ze to tylko takie zjawisko i wszystko jest o.k. Pomyslec ze watpilem w prawdomownosc telewizji. Przeciez tam oni sa po to by nam tylko prawde mowic,informowac spoleczenstwo,to sluzba publiczna,sponsorowana przez rzad z naszych podatkow.Przez rzad ktory jest jaki jest i swoje grzeszki ma ja kazdy inny alle podstawowej misji bronic i dbac o zdrowie ,bezpieczenstwo obywateli,to to robi bo to przeciez naczelny organ panstwa i wreszcie dalej to panstwo w ktorym zyjemy,ktore tworzymy .Jakby cos rozpylali to sa od tego odpowiednie sluzby ktore nas reprezentuja i odrazu by sie tym zajeli zeby odsunac zagrozenie od obywateli , w telewizji i radiu by tylko o tym mowili i politycy obuzeni by byli ,tez polecialy by glowy.Nie cos takiego w prawozadnym panstwie i na swiecie nie moglo by sie zdazyc,przeciez mamy rozwinieta cywilizacje i 21 wiek,policje ,sluzby,sanepidy etcetera.
    Nastepnym razem jak zobacze grube ,biale ,dlugie chemtrile wogule sie tym nie bede przejmowal,preciez wszystko jest o.k. bo tak powiedzieli w telewizji.Chce byc bardzo racjonalny,normalny o prospolecznym mysleniu reprezentowanym przez wiekszosc spoleczenstwa i instytucje ktore onno wytworzylo.Chce normalnie zyc, pracowac i mnozyc sie. Bo najbardziej boje sie ostracyzmu spoleczenstwa odrzucenia przez grupe, wysmiania , wyalienowania. Boze zeby tylko nie uznali ze nadaje sie do szpitala psychiatrycznego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s