Wiadomości stacji TV KSLA

Przepraszam, ale bez napisów. Więcej informacji na stronie Globalna świadomość.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Filmy video, Świat i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Wiadomości stacji TV KSLA

  1. DavidIckeFan pisze:

    Niestety muszę Wam powiedzieć, że długość smug już wcale o niczym nie świadczy. Wczoraj widziałem chemplane z czterema dyszami opryskowymi i ślad zanikał dość szybko chociaż nie tak jak contrail. Na pewno opryskiwał ponieważ za chwilę widziałem taki sam samolot i nie zostawiał żadnych śladów.

  2. astromaria pisze:

    Też ostatnio widuję takie samoloty i zastanawiałam się, czy są chemiczne czy nie. W ten weekend było święto lotnictwa, a ja mieszkam niedaleko Góraszki. Z mojego okna doskonale widać, co oni wyprawiają na niebie. Już wcześniej latały jakieś samoloty, pewnie w ramach ćwiczeń. Były też małe odrzutowce, które kręciły piruety na niebie, ale ich smuga była ledwie widoczna i bardzo szybko znikała. Jeden kręcił kółka na tle chmur, zostawiając za sobą ledwie widoczny, okrągły ślad, który zanikał w ciągu kilku minut. Żeby zostawiać takie linie jak „truciciele” trzeba naprawdę dodać niezłych świństw do tych dysz.

  3. DavidIckeFan pisze:

    Myślę, że mogą prowadzić oprysk w trybie „bez nośnika” co powoduje właśnie efekt dość szybkiego zanikania. Żeby skazić jakiś obszar raczej nie potrzeba napylać na włóknie i utrzymywać sztuczne chmury pół dnia. Wszystko zależy zapewne od tego, do czego potrzebują w danym czasie ten oprysk. Czy ma tylko truć ludzi lub jeszcze do czegoś innego i wtedy zostawiają długie pasy, które się rozchodzą, tworząc w końcu zawiesinę aerozolu w powietrzu. Tego dnia na zdjęciu nieba wyszła fioletowa aura, której nie było widać gołym okiem. Myślę, że może to być efekt rozszczepienia światła na cząsteczkach chemikaliów.

  4. astromaria pisze:

    Ja powiem tak: nie wpadajmy w paranoję i przesadę. Nie sądzę, żeby samoloty pasażerskie służyły do oprysków. Z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że poruszają się na tak wysokim pułapie, że byłoby to bez sensu. To, że za samolotem pojawia się smuga, nawet niejednorodna, nie stanowi jeszcze dowodu na chemiczne dodatki. W końcu każdy samolot potrzebuje paliwa, a ono, spalając się, musi wytwarzać smugę. Jej zmienny wygląd może być spowodowany przechodzeniem przez warstwy powietrza o różnej temperaturze i wilgotności. Ja odrzucam możliwość prowadzenia oprysków przez te samoloty. Chyba, że pojawią się naprawdę przekonujące dowody.

    Natomiast te do oprysków faktycznie nie muszą tworzyć zwartej zawiesiny. Dlatego nie zdziwię się, jeśli zrobią nam nalot bez pozostawiania chemtrails. Kto wie, czy nie będzie on groźniejszy, bo może zawierać bakterie, wirusy i grzyby, które atakują szybciej niż metale.

  5. czoper pisze:

    @ Astromaria
    …”W końcu każdy samolot potrzebuje paliwa, a ono, spalając się, musi wytwarzać smugę. „…

    No właśnie ale co z samolotami które nie pozostawiają żadnych smug mimo że lecą bardzo wysoko? Mają wyłączone silniki? Mi też trudno uwierzyć żeby zwykłe samoloty pasażerskie rozpylały chemtrailsy, ale z tego co widzę to tak właśnie jest niestety. Może te wysokie opryski mają za zadanie tylko ograniczać dopływ promieni słonecznych do Ziemi. Wtedy zwarta zasłona była by potrzebna.

  6. TheEndi pisze:

    Powtórzę kolejny raz niektóre wnioski z moich obserwacji:

    Kiedy niebo jest bezchmurne, rozpylane chemtrails, charakteryzują się szybszym zanikaniem, aby po chwili tworzyć coraz większą objętościowo mgiełkę, natomiast w przypadku nieba z niewielkim, bądź sporym zachmurzeniem, możemy zaobserwować chemtrails włókniste, które upodobniają się do cirrusów. Nie jest to oczywiście regułą, ale wielokrotne obserwacje, wskazują na taki „zabieg”…

    Powyższy sposób pryskania, wynikać może z ostrożności „unych”, ponieważ duża ilość samolotów, rozpylających na bezchmurnym niebie, mogłaby zwrócić większą uwagę. Natomiast włókniste chemtrails, są bardzo podobne do zwykłych chmur, a poza tym samoloty, są rzadziej widoczne, z uwagi na przelatujące chmury (widziałem opryski przez całą zimę). Być może 2 rodzaje substancji, są rozpylane także/lub ze względu na dane warunki atmosferyczne…

    Tak, czy owak – chemtrails to nie tylko włóknista, podłużna chmura, ale także mgiełka, rozchodząca się na bardzo dużej przestrzeni. Pisałem już kiedyś, że uważny obserwator, spostrzeże różnicę pomiędzy niebem sprzed lat – intensywnie lazurowym, czasem wręcz granatowym, a tym obecnym – siwym, bladym, jakby zanieczyszczonym smogiem. Przypomnijcie sobie okresy w swoim życiu, kiedy widzieliście baranki sunące po niebie, zapowiadające dobrą pogodę, a wzrokiem można było sięgnąć po horyzont, bo wszystko było wyraźniejsze. Teraz mamy czasem takie zbiorowisko różnych „chmur”, że naprawdę trudno zorientować się (przewidzieć), jaki front nadciąga, a co za tym idzie, jaką zwiastuje aurę. Zanikła w dużym stopniu ostrość, jaką charakteryzowała się dana chmura na tle nieba. Jeżeli nie widzimy samolotów, a jest na niebie owa mgiełka, to bądźmy pewni, że atmosfera jest zanieczyszczana gdzieś dalej…

    Jak znajdę więcej czasu, to zmontuję kilka porównań zdjęciowych o podobnych krajobrazach i rodzajach chmur, aby uzmysłowić wszystkim różnicę, jaka nastąpiła w ciągu kilku lat. Tak naprawdę, w tym roku jest o 100 więcej chemtrails, niż na przykład w poprzednim…

    Czoper może mieć zapewne po części rację, choć nie chciałbym wyrokować. Nie widzę w zasadzie przeszkód, aby paliwo samolotowe, mogło zawierać dodatkowe substancje o charakterze chemicznym (w celu zwiększenia skuteczności o tę część %). Przecież to nie muszą być duże ilości…

  7. astromaria pisze:

    Tak, nie napisałam o tym a należałoby to wyraźnie podkreślić: dawniej niebo było albo idealnie czyste, lazurowo-niebieskie, z pięknymi chmurkami „barankami”, albo zupełnie zachmurzone.

    Dziś niebieskie niebo to rzadkość. Przez większość dni w roku niebo jest BRUDNE. Ten brud jest ohydny! Kiedyś tego w ogóle nie było! Niebo było czyste!

  8. ewrian pisze:

    Cały czas rozpylają. Po bardzo intensywnych widocznych tegorocznych opryskach w okresie, od mniej więcej, połowy kwietnia do pierwszych dni czerwca teraz znacznie mniej. Jednak „sztucznych chmur” (w formie rozmazanych gładkich powierzchni) nie sposób nie zaobserwować.

    Tematem chemtrails, na dobre i na poważnie, zainteresowałam się jakieś dwa miesiące temu. Aby zwrócić uwagę na problem staram się rozmawiać o nim z ludźmi i przerażenie ogarnia mnie, jak wielki stopień ignorancji napotykam. Jak bardzo społeczeństwo jest zmanipulowane, jak zniewolone są nasze umysły. Wiem, użyłam mocnych słów i wiem, że brzmi to drastycznie. Ale, niestety, taka jest prawda.

    Na blog ten zaglądam systematycznie, a na umieszczenie swojego komentarza zdecydowałam się, ponieważ dzisiaj miałam okazję wysłuchać, zupełnie przypadkiem, w wiadomościach radia, bodajże, RFM FM newsa, który jest dla mnie ewidentną manipulacją. Wiem, że pojawiające się w tej chwili w mediach, ocierające się o tematykę chemtrails informacje, są wynikiem m.in. artykułów z prasy (Jasna Góra, Wyborcza, Angora). Zapewne również tego co dzieje się w Internecie.
    A informacja w radio była taka, iż opady deszczu mogą wystąpić po przelocie już nawet tylko dwóch znajdujących się w bliskiej odległości samolotów, co przy dzisiejszym intensywnym ruchu lotniczym jest normą. I podobno spaliny tych samolotów mogą wtedy „sprowokować” opady deszczu na obszarze nawet do 30 km, a ich intensywność sięgać może nawet 40 l na metr kw.

    No cóż, podobno tylko winny się tłumaczy.

  9. Praworządny Obywatel NWO pisze:

    Chodzi o to,że ci psychopaci powoli zmieniają front. Dłużej po prostu już się nie dało ignorować sprawy chemtrials. Teraz będzie się mówić,że istotnie jest coś takiego,ale to jest absolutnie niegroźne dla zdrowia. Myślę, że strasznie ich zabolał artykuł ojca Tomonia. Na Jasną Górę przychodzą rocznie milony ludzi i prawda o chemtrials głoszona stamtąd byłby już dla nich niebezpieczna. Ale póki co to powolutku przyznają racje ojczulkowi, samoloty mogą jednak wywoływać ulewy.

    http://www.sfora.pl/To-samoloty-%20%20wywoluja-powodzie-i-sniezyce-a21193

    Naukowe sprzedajne prostytutki zaczynają już pisać dla owiec takie artykuły jak ten powyżej. Mam takie dziwne przeczucie,że jednak prawda o chemtrials przebije się jednak do ludzi, a gdy już ogarnie całą ludzkość to wywróci to cały ten parszywy NWO.

  10. astromaria pisze:

    Świetne, dam to na stronę, jako przykład jak nasza władzunia tworzy piramidę kłamstw.

  11. TheEndi pisze:

    ..a nie mówiłem, że artykuł ojczulka jest przełomowy i prawda przebije się do mas…? Hę? Tak dalej!🙂

  12. ewrian pisze:

    Artykuł Ojczulka jest, bezsprzecznie, przełomowy. Prawda przebije się do mas, tylko czy do tych mas, w sensie dosłownym, trafi? Czy przedruk artykułu w Tygodniku Angora, o wiele bardziej dostępnym niż czasopismo Jasnogórskie, w tym pomoże?
    Uważam, że Angora słowa płynące z Jasnej Góry przytoczyła w kontekście bardzo ironicznym. Świadczy o tym tytuł z pierwszej strony gazety: „Sensacyjne odkrycie ojców z Jasnej Góry. Powódź wywołują tajemnicze samoloty”.
    Pocieszam się, że być może Angora inaczej nie mogła, być może tylko w takim kontekście artykuł ten mógł się w ogólnopolskiej prasie ukazać. Jednak jak wielu ludzi sprowokuje to do poszukiwania prawdy o chemtrails. Jak wielu ludzi artykuł ten potraktuje w sposób poważny? Wiem, że niektórzy informację w Angorze odebrali jako dobry żart. Znam to z autopsji, ponieważ na temat chemtrails i jego chemicznych zagrożeń rozmawiam (ze względu na charakter mojej pracy), naprawdę, z wieloma ludźmi.

    A dzisiaj, po kilku dniach względnego spokoju na niebie, ponowne widoczne intensywne rozpylanie. Takie w skali 2/3. Pastelowobłękitne (innego już chyba nie uświadczymy) niebo pocięte równoległymi i krzyżującymi się smugami. I już po kilku godzinach, po słonecznym, bezchmurnym przedpołudniu, mamy całkowite zachmurzenie, a teraz zaczął padać deszcz. Przecież z telewizyjnej zapowiedzi pogody na tę sobotę i niedzielę wynika, że ma być deszczowo.

    I jak się to ma do Jasnogórskiego artykułu?

  13. astromaria pisze:

    U nas, w kwestii chemtrails, sprawy wyglądają tak:od kwietnia niebo w zasadzie wciąż czyste, z barankami, ale od czasu do czasu przelatuje kilka „chemików”, zwykle późnym popołudniem i zostawiają kilka długich, ale pojedynczych linii. Nie wiem czemu to ma służyć, chyba to jakaś demonstracja. Dziś napłynęły na nasze niebo chemtrails, chyba z Warszawy. Można się domyślać, że nad miastem musiała być jakaś chemiczna masakra. Oni wiedzą, co robią, mieszczuchy nie patrzą w niebo, bo na nim nic ciekawego nie widać. Ludzie na wsi i pod miastem częściej spoglądają w górę, ale chyba hipnoza sprawia, że nie widzą w tych smugach nic szczególnego. Dlatego jak smrodzić, to nad miastem, a nie nad wsiami.

  14. drumla pisze:

    Witam.Obserwuję chemtrailsy od 29 kwietnia 2009r,kiedy to spojrzałam o godz 5 rano w niebo.Oniemiałam.pomarańczowe smugi chyba tak pięknie oświetlone przez wschodzące slońce,od horyzontu po horyzont,no cudo.I w jedna stronę i na krzyż,fantastyczny widok.Zrobiłam zdjęcia i film.Szybko bo bałam się,ze znikną.Dzwonię do rodziny,znajomych,-Ludzie patrzcie!!!!!!! Co to??? I wiecie co?Postukali się w głowę i mówią -To samoloty,nie widzisz? Smugi rozpłynęły się i wisiały tak wiele godzin.Nie miałam z kim pogadać. Ale znalazłam stronkę http://www.flightradar24.com/ .I zaczęłam obserwować te samoloty.Na żywo.Polecam.To samoloty pasażerskie zostawiają te smugi. Nie wszystkie są opisane.Ale wiele z nich jest. Kliknijcie w samolocik i czytajcie.Skąd dokąd i jaki samolot.Ale zawsze na wysokości od 10000 m wzwyż. Krótko mówiąc,to w paliwie jest „pies pogrzebany”. Czy piloci są świadomi tego co robią? Może się odezwie jakiś pilot.

  15. astromaria pisze:

    O chemtrails czytałam w Nexusie bardzo dawno temu, jakoś tak w połowie lat 90. Dla mnie była to opowieść o żelaznym wilku, więc o niej zapomniałam. U nas niebo było czyste i nie sądziłam, że kiedykolwiek może się to zmienić.

    Jesienią chyba 2006 lub 2007 roku szłam wieczorem do sklepu Marcpol. Mieszkam w lesie, więc szłam przez las. I kiedy z niego wyszłam zobaczyłam od strony Warszawy takie właśnie „cudo” na niebie: kratka jakichś dziwnych „chmur” czy nie chmur, w życiu czegoś takiego nie widziałam! Było to oświetlone promieniami zachodzącego słońca i miało fantastyczne kolory. Stanęłam jak wryta i nie mogłam od tego oderwać wzroku. Nigdy, a żyję już na tym świecie naprawdę długo, nie widziałam niczego podobnego. Niestety, do sklepu chodzę bez aparatu fotograficznego, a telefon zostawiłam w domu. Mogłam więc tylko opowiedzieć rodzinie, co widziałam, ale oni tym się nie przejęli.

    Oczywiście, nie skojarzyłam tego z tym, co czytałam w Nexusie. Dopiero jakiś czas później trafiłam na zdjęcie w necie i mnie zatkało: to było dokładnie to, co widziałam na niebie! I wtedy dopiero przypomniał mi się ten Nexus. Od tamtej pory patrzę w niebo. A ponieważ sceptycy zaczęli mi wmawiać, że się nie znam na lotnictwie i że nie wiem, jaki jest ruch nad moją głową, nie miałam innego wyjścia, jak zacząć korzystać z FlightRadar’u. Teraz mam go na stałe w przeglądarce i porównuję z tym, co dzieje się na niebie. Dzięki niemu rozpoznałam korytarze powietrzne nad moją głową i odkryłam, gdzie na mapie jest Okęcie. A co odkryłam opisałam tutaj: https://zatruteniebo.wordpress.com/about/ Moim zdaniem chemtrails robią samoloty wojskowe, a nie pasażerskie. Pasażerskie ani „commercial” nigdy nie zostawiają takich śladów. W każdym razie przez lata obserwacji nigdy nie widziałam, żeby któryś z nich tworzył wyraźną i niezanikającą smugę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s