Zdjęcia chemtrails z dawnych lat…

„Czoper” podesłał mi (dziękuję!) kolejne zdjęcia, które jeszcze dobitniej potwierdzają, iż od wielu lat jesteśmy królikami doświadczalnymi, nie mającymi nawet „króliczego” pojęcia o uczestniczeniu w dziwnych eksperymentach z ziemską atmosferą. Jeżeli przeprowadzane są eksperymenty, o których nie wie społeczeństwo (tajne), to dzieje się tak zazwyczaj z 2 powodów:

1. Eksperyment jest wojskowy i służy badaniu technologii militarnej.

2. Eksperyment jest niebezpieczny dla zdrowia i służy… No właśnie! Czemu ma służyć…?

Pominąwszy zagrożenie, jakie powoduje chemtrails, czy to uczciwe, aby za nasze (podatników) pieniądze, prowadzić badania, o których nie jesteśmy informowani? Do jak idiotycznej sytuacji doprowadziliśmy? Klasa rządząca, którą rzekomo wybraliśmy, mająca dbać o nasze bezpieczeństwo i zdrowie (płacimy im za to słono!), ma nas w poważaniu i nie informuje o tajnych projektach. Jak to możliwe!? To pytanie, spędza mi sen z powiek od wielu lat i nadal nie mogę sobie na nie odpowiedzieć…

Przejdźmy jednak do zdjęć owych eksperymentów, a są one bardzo ciekawe, ale nie ze względu na zjawisko, które ilustrują (tych, mamy w nadmiarze codziennie), ale daty, w jakich zostały zaobserwowane i wykonane:

2 poniższe zdjęcia (skany), pochodzą z książki „Peterson First guide to Clouds and Weather”, wydanej w 1991 roku:

chemtrails 1991 A rok

chemtrails 1991 B rok

Jednak najciekawszym zdjęciem jest kadr poniżej, który pochodzi z kolei z książki: „A Colour Guide to Clouds”, wydanej (UWAGA!) w 1963 roku. Co Wy na to Panowie Profesorowie?


chemtrails 1963 rok

No, cóż… Teraz mamy chyba jasność, iż wiele dzieje się bez naszej wiedzy, że o aprobacie już nie wspomnę…

„Czoper” wspomniał również o interesującej książce, możliwej do obejrzenia online: http://books.google.com/books?id=q0QI19T_POkC, pisząc: „Na stronie 150, są zdjęcia chemtrailsów, a książka była napisana w 1981 roku”. Dziwnym trafem, we wspomnianej publikacji, nie są dostępne strony od 141 do 157. Sprawdźcie link. Ciekawe nieprawdaż…?

Korzystając z okazji, chciałbym zaapelować do naszych (mam nadzieję, równie zatroskanych, co my) czytelników, aby nie tylko baczniej przyglądali się niebu, ale poszperali także w rodzinnych albumach, w których mogliby znaleźć wiele dowodów na to, iż jesteśmy opryskiwani od wielu lat jak insekty… Jeżeli takowe zdjęcia wpadną w Wasze ręce, a chemtrails będą widoczne dość wyraźnie, nie zastanawiajcie się długo, tylko przysyłajcie je do nas lub umieśćcie w sieci i podajcie nam linki w zakładce: „Nadesłane przez czytelników”. Zadbajmy o nasze niebo, bo jest coraz mniej błękitne, a Słońce to nasza życiodajna gwiazda. Pamiętajmy o tym…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Świat i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Zdjęcia chemtrails z dawnych lat…

  1. czoper pisze:

    U mnie zdjęcia w książce się wyświetlają (strona 150 i 151) ale nie wyświetla się to zdjęcie z 1963r. które wkleiłeś. Nie wiem co się dzieje.

  2. TheEndi pisze:

    Może jakiś algorytm, który powiedzmy odpowiada za chronienie praw autorskich (jest tam adnotacja), w jakiś sposób dla różnych IP, nie udostępnia losowo wybranych stron z książki…? Spisek jaki, czy co?😉

  3. astromaria pisze:

    Tak się zastanawiam, czy to na pewno są chemtrails. Pamiętam takie smugi z dzieciństwa, niektóre utrzymywały się na niebie dość długo i niektóre nawet miały takie „wypustki” lub „drabinki”, ale w przeciwieństwie do chemtrails w końcu się rozmywały bez śladu i nie powodowały „zabrudzenia” nieba. No i oczywiście były pojedyncze, a nie w takie szkockie wzorki jak obecnie.

  4. TheEndi pisze:

    Dyskusji może podlegać jedynie pierwsze zdjęcie, choć struktura smugi jest typowa dla obecnych chemtrails. Są tak charakterystyczne, że na nie stawiam. Pamiętaj, że smugi kondensacyjne rozpraszają się maksymalnie w ciągu kilku minut, a obecne twierdzenie o godzinach jest totalną ściemą. Przecież naturalne ślady ze spalania paliwa, to nic innego jak woda, a przynajmniej tak powinno być… Myślę, że mogłaś widzieć jakieś pojedyncze smugi, bo już mordercy latali…

  5. astromaria pisze:

    Z tego, co widzę za oknem: samoloty pasażerskie lecą bardzo wysoko, tak wysoko, że ich nie widać. Gdyby nie cienka, przejrzysta i krótka (!) contrail nie wiedziałabym, że coś leci. Bardzo często w tym samym czasie widać „chemika”. Widać, że leci znacznie niżej, tak nisko, że widać samolot. Ale jego smuga jest śnieżno-biała i sięga od horyzontu do horyzontu. No i nie znika. Trwa całymi godzinami, dopóki wiatr jej nie przeniesie w inny sektor nieba.

    Możliwe, że te cholery rozpylały coś już w latach 60., ale nie na taką skalę.

  6. czoper pisze:

    @Astromaria

    Zgadzam się że nie można mieć 100% pewności czy na tych zdjęciach to chemtrailsy, choćby dlatego że to tylko zdjęcia. Lepiej gdyby były filmy poklatkowe, żeby można było określić jak te smugi się zachowywały, ale chyba nie da się znaleźć takich nagrań z tamtych czasów:-/

    Za to nie zgodzę się że samoloty pasażerskie nie prowadzą oprysków, widziałem je wiele razy nad moim miastem. Na flightradar24.com mogłem nawet zobaczyć ich numery rejestracyjne.

    Pozdrawiam !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s