Otwock, 19 września 2009

Oto kilka zdjęć zrobionych we wrześniu 2009 w Otwocku i Józefowie. Kiedy wyruszyliśmy z domu do Otwocka niebo nad nami pokryte było pojedynczymi smugami chemicznymi, które przebiegały we wszystkich kierunkach i wciąż powstawały nowe. Mój były, który do tej pory był dość sceptyczny, chyba w końcu uwierzył, że dzieje się coś podejrzanego, zwłaszcza, że ja przez całą drogę robiłam zdjęcia i wydawałam przeróżne achy i ochy (poprzedniego dnia niebo było idealnie czyste przez cały dzień).

This slideshow requires JavaScript.

Mój syn wybrał się tego dnia ze swoją dziewczyną na działkę i przez całą drogę przesyłał mi MMS-y ze zdjęciami nieba.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polska i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Otwock, 19 września 2009

  1. Obywatel pisze:

    Ostatnio nad Łodzią taka pogoda, że nie ma ani chemtrails ani niczego nie ma. Zresztą tutaj to ja naprawdę wariuję, ruch lotniczy jest taki że musiałbym patrzeć na niebo non-stop.

  2. astromaria pisze:

    U nas też niebo jest zachmurzone, ale czasem chmury się rozstępują i czasem chemtrails są, a czasem nie. Ja mieszkam dość blisko Okęcia, ale nie uważam, żeby nad nami był jakiś wielki ruch lotniczy. Popatruję sobie czasem na fly radar i też nie widzę wielkiego ruchu, ale on nie pokazuje wszystkich samolotów, nawet rejsowych. Ale większość widać. Mam też drugą taką mapę pokazującą ruch lotniczy, ale jeszcze jej nie testowałam.

    To trochę dziwne, że nad stolicą jest tak mało chemtrails. Ale może to dlatego, że tu pracuje rząd i Tusk, a na Tuska nie można tak pryskać, bo się wkurzy i nie będzie grzeczny.

  3. Obywatel pisze:

    Przecież jeśli rozpyla się to na dużej wysokości to wiatr może to rozwiać tak, że i tak poleci na Wawę. Skoro nasiona tak „latają”, to co dopiero chemtrails?

    Ja mam takie „szczęście” że nie tylko widzę duży ruch, ale i z okna oglądam samoloty podchodzące do lądowania na Lublinku. Są już na tyle nisko, że można zobaczyć emblematy, ale na tyle wysoko, żebym nie słyszał ryku silników.

    Trzeba by poczekać do następnego zamknięcia rpzestrzeni powietrznej i wtedy łapać jak najwięcej.

  4. astromaria pisze:

    U mnie jest odwrotnie: słyszę ryk, nie widzę emblematów. Do mnie chemtrails często są nawiewane właśnie znad Warszawy. Ta „piękna” tęczowa chmurka przywędrowała zza domu, a potem popłynęła jeszcze dalej, po czym się rozdęła i rozpadła na drobne chmurki. Ale chemtrails, nawet jeśli się przemieszczają, nie tracą kształtów.

  5. TheEndi pisze:

    Zauważam 2 rodzaje chemtrails: te, które udają cirriusy i rozmywają się dość wolno oraz takie, które bardzo szybko się rozprzestrzeniają, tworząc jednolitą, mglistą zasłonę. Zwróćcie uwagę, że od wielu miesięcy, a właściwie już lat, nie da się zauważyć wyrazistego odcięcia granicy chmur od reszty nieba. Jest cały czas mgiełka… Przypomnijcie sobie piękny, głęboki błękit, na tle którego suną przysłowiowe baranki… Ech… Mam zamiar znaleźć zdjęcia z zeszłych lat, które pokazują takie widoki i zestawić je z obecnymi… To pokaże różnice, o której pisze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s